661 430 600

Jakie kary za brak legalizacji tachografu (i inne wpadki)

· Zespół Motoguard

Serwis tachografu w kabinie pojazdu ciężarowego o zmierzchu

To pytanie pada zwykle z nerwowym uśmiechem: „a co mi grozi, jak się spóźnię?". Zbieramy więc w jednym miejscu kwoty, które najczęściej pojawiają się przy kontroli — z jednym ważnym zastrzeżeniem na końcu.

Brak ważnej legalizacji tachografu

Jazda pojazdem z tachografem bez ważnego sprawdzenia okresowego to naruszenie. Orientacyjnie:

  • kierowca — do 2000 zł,
  • osoba zarządzająca transportem — do 2000 zł,
  • przedsiębiorca (firma) — od 1000 zł do 5000 zł.

To akurat najłatwiejsza kara do uniknięcia, bo termin znasz z dwuletnim wyprzedzeniem. Pisaliśmy o tym osobno: co ile lat legalizacja tachografu.

Brak pobrania danych w terminie

Tu obowiązek leży po stronie firmy, nie kierowcy. Dane trzeba pobierać: z karty kierowcy co najmniej raz na 28 dni, a z tachografu co najmniej raz na 90 dni. Za przekroczenie:

  • 500 zł za każdy pojazd, z którego nie pobrano danych z tachografu,
  • 500 zł za każdego kierowcę, którego karty nie sczytano na czas.

Przy większej flocie te „pięćsetki" potrafią się szybko zsumować. Jeśli nie chcesz tego pilnować ręcznie, oddaj to nam — opisaliśmy obsługę na stronie pobieranie i archiwizacja danych.

Jazda bez karty kierowcy

  • brak ważnej albo uszkodzonej karty (po okresie awaryjnym) — ok. 500 zł,
  • użycie cudzej karty lub nierejestrowanie aktywności — 2000 zł,
  • do tego drobne: 200 zł za każdy brakujący wydruk, 50 zł za brakujący wpis ręczny.

Przy zgubieniu, kradzieży albo uszkodzeniu karty można jeździć maksymalnie 15 dni, robiąc wydruki, i trzeba w ciągu 7 dni złożyć wniosek o nową.

Ile maksymalnie z jednej kontroli

Kary się sumują, ale do pewnych pułapów. Z jednej kontroli drogowej to orientacyjnie do 2000 zł dla kierowcy, do 3000 zł dla zarządzającego transportem i do 12 000 zł dla firmy. Wyższe limity (do 30–40 tys. zł) dotyczą kontroli prowadzonej już w samej firmie i zależą od liczby kierowców.

Ważne zastrzeżenie

Powyższe kwoty są poglądowe. Podstawą jest ustawa o transporcie drogowym z jej załącznikami, a taryfikator bywa nowelizowany — zdarza się też, że inspektor i sąd różnie liczą np. terminy pobierania danych. Traktuj te liczby jako rząd wielkości, a nie wyrok co do złotówki.

Wniosek jest prosty i nudny zarazem: najtaniej wychodzi pilnowanie terminów. Terminowa legalizacja, regularne pobieranie danych i porządne rozliczanie kierowców kosztują ułamek tego, co jedna nieprzyjemna kontrola. Jak chcesz mieć to z głowy — zadzwoń, ustawimy terminy.

← Wróć do bloga